
Przed: Yhm. No to tak. Lubię te włosy, lecz niekoniecznie ten kolor. Piegi też, bo są takie rzadkie i w ogóle. Jednak nienawidzę tych oczu. I nosa. Usta też zostawiają wiele do życzenia. Ogółem rzecz biorąc, pomalowałaś tylko i wyłącznie usta wraz z czubkami oczu. A to nie wygląda ładnie. Brwi totalnie nie pasują, kolorem no i wydaje mi się, że też owłosieniem.
Po: Wróżką nie jestem, a kosmetyków była tylko garstka, więc niestety, nie osiągnęłam tego efektu, jakiego miałam w planach. Wzięłam eleganckie, krótkie, czarne włosy, usta takie jak i przed, pomalowałam czarną kredką (byle nie przesadzać) oczy no i dopięłam czerwoną różyczkę. Jest bardzo średnio, a efekt psuje, niestety, para oczu.
Przed: O rany. Konto założone 2006 roku, a ciuchów również garstka. Ok. Nie muszę chyba opisywać, że ten strój jest okropny? Na kim się wzorowałaś? Na jakiejś babce z szosy? No bo przepraszam bardzo...Po: Ja także nie zrobiłam czegoś zarąbistego. Bo ciuchów w prawdzie nie było. A oto łatwizna: Top i czarną spódniczkę połączyłam, z czego wyszła sukienka (paska niestety nie było czy torebki), rajtki, pantofelki ze złotym przebłyskiem oraz i narzutka. Nie myślę, że jest to naprawdę cudowne, ale jednak nic w szafie nie znalazłam. I w pokojach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz