sobota, 26 lutego 2011

dusia28


Przed: Fryzura jest w porządku, owal twarzy też. usta, nos również. Do oczów nie jestem zbyt pewna. makijaż: powiem tak, niby coś zrobiłaś, ale nie podoba mi się kombinacja niebieskiego z fioletowym i ciemną szminką. a już zwłaszcza cienie z luxe.
Po: Zrobiłam makijaż z paru cieni, tj. czarny, zielony i jasny zielony. Usta pomalowałam pomarańczową (chyba!) szminką, gdyż ten kolor dobrze współgra z kolorami cieni. Fryzurę wzięłam tą, wysoko upiętą, zmieniłam jej kolor na czarny

Metamorfozy ubrań nie zrobiłam, gdyż:

szafę masz pod różnymi rzeczami. żeby w ogóle się do niej dokopać, musiałam ci rozwalić cały pokój. potem okazało się, że nie masz zbyt dużo ciuchów, które pasowałyby do makijażu, czyli podstawowym kolorem miał być zielony. Potem z kolei, w środku kombinowania, musiałam wyjść z komputera na obiad. wyłączyłam więc wszystko, wszystkie strony itp., bo musiałam wyjść wcześniej, bo za długo siedziałam, ale się nie podsłuchałam. okazało się, że obiadu nie będzie, a na komputer mogę wejść, ale ochota mi zupełnie przeszła. wczoraj chciałam wejść, ale musiałam zrobić różne domowe obowiązki. potem, przy włączaniu komputera, monitor mi nawalił (pisałam o tym) i nie chciał się włączyć. z 10 razy wyłączałam i włączałam komputer z gniazdka, dopóki ten monitor się nie uruchomił. uruchomił się, ale potem ochota przeszła mi zupełnie. dzisiaj, po tym feralnym zabraniu kasy przez adminów (POST NIŻEJ) w ogóle nie chce mi się robić metamorfoz, ale muszę w końcu, nie? a na samą myśl o rozwalaniu pokoju w celu dokopania się do szafy, przechodzą mi ciarki. i tak byłoby to bez sensu.

chyba zrozumiesz moje powody.

Brak komentarzy: